Actualnosci

Polskie Studio Teatralne w 97. rocznicę Bitwy Warszawskiej – Trzydniowa odyseja pamięci

 „Polski żołnierz walczy o wolność innych narodów, lecz umiera zawsze z myślą o Polsce” – taką opinię wyraził niegdyś Stanisław Maczek, generał broni Wojska Polskiego.

O tym, ile w tym prawdy potwierdzają aktorzy Polskiego Studia Teatralnego. W litewskiej codzienności, wszystkiemu co robią towarzyszy myśl o kraju, gdzie nadziei uczą ci, co na stos / Umieli rzucić swój życia los. 

 

Trzydniowy maraton patriotycznych przeżyć podczas obchodów Dnia Wojska Polskiego na Wileńszczyźnie gromadził tłumy ludzi. Już się przyzwyczaili, że nie można obojętnie i milcząco przeżyć tych dni, zwłaszcza gdy na horyzoncie pojawia się Edward Kiejzik. To on za punkt honoru obrał sobie przypominanie historii, tej porywającej, ale i tej trudnej, bolesnej. Od kilku lat przygotowuje scenariusz uroczystych obchodów Bitwy Warszawskiej i triumfu polskiego oręża. Pod okiem reżyser Lilii Kiejzik powstaje niezwykle wymowny w treści spektakl słowno-muzyczny przywołujący pamięć o bohaterach tamtych lat.

Apel Poległych

Inauguracja tegorocznych obchodów miała miejsce 13 sierpnia w Starych Trokach. Rozpoczęto od Mszy św., Apelu Poległych i złożenia kwiatów w Polskiej Kwaterze Wojennej w Trokach i na grobie żołnierza Tadeusz Oprycha w Starych Trokach. Wśród gości, którzy zaszczycili swą obecnością uroczystość był Kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie Marcin Zieniewicz, prezes Trockiego Oddziału Rejonowego ZPL, poseł na Sejm RL Jarosław Narkiewicz, wicemer rejonu trockiego Maria Pucz, radne samorządu rejonu trockiego Teresa Sołowjowa i Alina Kowalewska, dyrektor szkoły im. Wł. Sikorskiego w Hyżnem Marek Łuszczki, starosta gminy Stare Troki Anna Ingielewicz. Obok podziękowań za organizację święta m. in. prezes Wspólnoty Mieszkańców Starych Trok, Zofii Abucewicz, przemówienia zdominował apel o szanowanie wolności, która nie jest dana na zawsze.

– Dziękuję za piękne święto, dziękuję za pamięć o żołnierzach, którzy wtedy, w 20. roku, oddali życie za Polskę, którym udało się to, co wielu uważało za niemożliwe. Dziś Polska i Litwa są razem w NATO. Jedność jest dzisiaj kluczem do zachowania pokoju w Europie. Chcemy być gotowi nie tylko na obronę swojego kraju, ale w godny sposób wypełniać zobowiązania sojusznicze. Bo historia nauczyła nas, że wolność i niepodległość nie jest nigdy dana raz i na zawsze – mówił konsul Marcin Zieniewicz, który nie krył wzruszenia i dumy z udziału w patriotycznym przedsięwzięciu.

Przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Miednikach złożono wieńce 14 sierpnia. Obecna na uroczystości wicemer rejonu wileńskiego Teresa Dziemieszko powiedziała, że „naszym obowiązkiem i potrzebą serca jest dbanie o miejsca pamięci i przypominanie młodemu pokoleniu, by pamiętali o tych wydarzeniach, by ciekawili się, sięgali po głębszą i szerszą informację”.

Kulminacyjnym momentem było złożenie kwiatów przy mauzoleum Józefa Piłsudskiego na Rossie, w samo południe 15 sierpnia. Wieńce złożyli przedstawiciele ambasady, organizacji polskich na Litwie, w tym Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin na czele z przewodniczącym, europosłem Waldemarem Tomaszewskim, reprezentanci samorządów Wileńszczyzny, kombatanci, harcerze, wilnianie. Nowa ambasador RP na Litwie Urszula Doroszewska i Attaché Obrony, Wojskowy, Morski i Lotniczy płk Mirosław Wójcik z zaszczytem pochylali głowy przed twórcą Niepodległej.

– Wysiłek zbrojny naszych przodków stanowi nieodłączną część historii naszego narodu. Dlatego w tym dniu chylimy czoła przed bohaterami tamtych dni, pamiętamy o wielu pokoleniach Polaków składających ofiarę krwi w walkach o przetrwanie narodu, o niepodległość i obronę granic Rzeczypospolitej – mówił pułkownik.

To tutaj wszystko się zaczęło

Do Zułowa na patriotyczny piknik od lat przyzywa prezes Związku Polaków na Litwie, Michał Mackiewicz. Na zew stawiają się całe rodziny babcie i dziadkowie, rodzice i dzieci – bo jak inaczej przekazać wnukom miłość do Ojczyzny… Trzeba tu po prostu być. Po złożeniu wieńców przy pamiątkowym kamieniu ku czci Marszałka, oddano hołd twórcom Wojska Polskiego i bohaterom Bitwy Warszawskiej. Zasadzono dąb pamięci poświęcony gen. Tadeuszowi Rozwadowskiemu, którego życiorys i niewątpliwe zasługi dla wojska polskiego przybliżył wiceprezes ZPL Edward Trusewicz, a ks. Daniel Narkun poprowadził modlitwę.

I unosiły się do niebios szepty dziękczynne za bohaterów, za ich krew przelaną, za naszą wolność. Wplatały się w nie dźwięki piosenek, bo Polskie Studio Teatralne towarzyszyło wszystkim uroczystościom. Ich występ za każdym razem puentował prawdziwą odyseję żołnierza.

Śpiewajmy pamięć o tych chłopakach

 

 

 

 

Trudno słowami wyrazić emocje, jakie towarzyszą występom artystycznym tak mocno tkwiącym w patriotyzmie. Ktoś dyskretnie ociera łzę, a ktoś inny nie ukrywa strumieni spływających po policzkach. Ktoś w zadumie spogląda w dal, a jeszcze ktoś z uwagą nagrywa na telefon, by przeżyć wszystko jeszcze raz… Uczestniczenie w tych uroczystościach to w pewnym sensie spłacenie długu bezimiennym bohaterom. Rozumie to reżyser Lila Kiejzik, rozumie Edward opracowujący scenariusz i rozumieją wykonawcy, którzy doskonale wczuwają się w tamte sytuacje, chwile. Wzruszający jest zawsze występ najmłodszych – czy można być obojętnym, gdy Herbert Kubiak, jako „lwowskie Orlątko”, w za dużym hełmie, szepcze „tylko mi ciebie, mamo, tylko mi Polski żal…”, a Bartek śpiewa „dziś idę walczyć, mamo, może nie wrócę więcej”… Zresztą, wszyscy aktorzy zasługują na najwyższe uznanie. Konferansjerka o magnetyzującym głosie, Agata Gornatkiewicz, sięgała do historii i wyciągała z niej najistotniejsze fakty z trudnej drogi wiodącej polskiego żołnierza do niepodległości. Żeby nikt nie miał wątpliwości dlaczego warto spotykać się w tych dniach i przeżywać na nowo wydarzenia z – dziś już – zamierzchłych czasów.

Śpiewającym artystom akompaniowała Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Dylągówce (gmina Hyżne w powiecie rzeszowskim) pod batutą Krzysztofa Ogorzelca. Dzięki temu „Legiony” „Warszawianka” czy „Jedzie na Kasztance” nabrały iście żołnierskiego charakteru i podrywały do marszu, a że nie bardzo były ku temu warunki, większość zadowalała się przytupywaniem.

Szlachecką oprawę uroczystości nadał występ Zespołu Pieśni i Tańca „Suwalszczyzna” działający przy Ośrodku Kultury w Suwałkach (instruktorzy: Małgorzata Wojdełko, choreograf zespołu, i Kinga Kobiela). Do poloneza, walca i mazura przygrywała kapela. Zaproszenie artystów to wynik współpracy samorządu trockiego z gminą Hyżne.

W Domu Kultury Polskiej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Finał Odysei Żołnierza Polskiego miał miejsce w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Wilnie Marcin Zieniewicz wyraził radość, że w ciagu trzech dni mogliśmy obchodzić taką radosną rocznicę, podziękował za piękną oprawę święta i uroczyście wręczył aktorom PST Karty Polaka.

Wolność to ciągły serca trud i nieustanny szept sumienia, i czujna przy honorze straż, aby nie sprzedać jej imienia – recytowała aktorka PST Sabina Lachowicz. Pozostawiła z tym przesłaniem każdego, kto w tych dniach uświadamiał sobie jaką wielką wartością jest wolność. Bo trzeba ciągle o tym przypominać…

Goście z Polski wyjechali napełnieni nowymi pokładami patriotyzmu, za co serdecznie dziękowali. Z kolei Edward Kiejzik, i wicedyrektor DKP Krystyna Zimińska przypomnieli, że wzajemna współpraca to szansa na odświeżanie historii i budowanie dobrych relacji.

Przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem, można przejść nad nim do porządku dziennego, tylko jakoś uparcie nie chcą wyjść z głowy melodie, nie chce wyjść z duszy poczucie, że dobrze nam było razem…

Monika Urbanowicz
Fot. Mirosława Naganowicz, Marlena Paszkowska, Paweł Stefanowicz

Na zdjęciach: warta honorowa na Rossie; żołnierska kasza w Starych Trokach; unosiły się nad Zułowem słowa Polskiego Studia Teatralnego i Emilii Jakubiec-Lis ze Studia Operowego „Halka” w Rzeszowie i muzyka orkiestry dętej z Dylągówki.
Fot. archiwum